Poprzez wkładanie implantów do mózgu można wiele funkcji mózgu, które zanikły w wyniku urazów, wypadków (czegokolwiek), przywrócić. Pojawia się całkiem racjonalne pytanie, czy można w ten sposób dodać inne funkcje zdrowemu i w pełni sprawnemu mózgowi, bo i dlaczego nie? Możliwości już są, to tylko kwestia programowania.
Kontrolowanie robota za pomocą myśli - rozwiązanie dla ludzi sparaliżowanych.
Drugi przypadek.
Nie jest to do końca to, co chcielibyśmy osiągnąć w ulepszaniu mózgu, są to zaledwie zalążki i początki tych technologii. Nie jest to coś co bezpośrednio wpływa na mózg (nie naprawia paraliżu u jego przyczyny, bardziej daje eliminować objawy), a jedynie jest jego "przedłużeniem", omija wadę i nie naprawia mózgu: zamiast tego na zupełnie innym poziomie zastępuje dysfunkcje, w tym wypadku paraliż kończyn.
Istnieją różne potencjalne sposoby "ulepszenia mózgu" (odpowiednia dieta, nauka gry na instrumencie, nauka języka - udowodniono, że te dwie czynności, intensywnie przeprowadzane najbardziej pobudzają mózg), jednak skupmy się na bardziej inwazyjnej i inżynieryjnej metodzie: implantach domózgowych, które nie tylko mogą potencjalnie ulepszyć nasz mózg, ale też zmienić jego umiejętności/właściwości (chociaż naukowcy głównie skupiają się na zlikwidowaniu paraliżu, co z resztą podkreślają, a nie na ulepszeniu człowieka).
Zróbmy może przegląd ostatnich osiągnięć z tej dziedziny ze świata nauki:
Neurobiolodzy Matti Mintz z Uniwersytetu Tel Aviv i Paul Verschure z Uniwersytetu Pompeu Fabra w Barcelonie starają się stworzyć
implant domózgowy, który naśladuje przepływ impulsów w móżdżku, obszarze odpowiedzialnym za ruch. Należy mieć na uwadze fakt, że akurat ten implant ma służyć raczej do nauczenia się nowych funkcji motorycznych, a nie do odnowienia ruchu w kończynach. Naukowcy wbudowali chip do mózgu szczura (coś w rodzaju... części sztucznego móżdżku, zaprogramowanie jednego rodzaju ruchu), znieczulili żywy, prawdziwy móżdżek szczura i próbowali nauczyć go odruchu warunkowego z z bezwarunkowego - mrugnięcia z powodu dmuchnięcia powietrza do oka (wysuszenie) na mrugnięcie z powodu odpowiedniego dźwięku. Gdy implant i móżdżek były wyłączone szczur nie mrugał (nie mógł się nauczyć mrugać), natomiast, gdy implant został włączony, szczur zaczął uczyć się mrugania na odpowiedni ton tak, jak normalne, zdrowe zwierzę.
Amerykanom udało się powiększyć zdolności do podejmowania decyzji u
małp o 10%.
Naukowcy dali małpom popularną, znaną pewnie wszystkim grę w dopasowywanie tych samych obrazków w pary, przy jednoczesnym monitorowaniu kory mózgowej (odpowiedzialnej za podejmowanie decyzji). Sygnał w mózgu różnił się dla decyzji poprawnej i niepoprawnej. Naukowcy po wszystkim ponownie dali zagrać w grę małpie, ale tym razem przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji naukowcem poprzez wszczepioną elektrodę (niestety jeszcze nie chip/implant, ale podejrzewam, że to kwestia czasu, problemem może okazać się, jak dostarczyć energię do takiego implantu oraz, co bardzo ważne, bio-zgodność, nie mówiąc już o tym, że taki zaprogramowany implant mógłby być zhackowany... a z takim człowiekiem można by robić wszystko, problemy etyczne typu, nowa rasa ludzi, dodatkowe różnice między ludźmi, od kiedy człowiek jest maszyną pomijam, bo to nie ma znaczenia z praktycznego punktu widzenia - my ludzie wszystko musimy "skatalogować", nazwać) pobudzali mózg "prawidłowym" impulsem, którego wynikiem było wybranie przez małpę prawidłowego obrazka.
To może pomóc w przyszłości w leczeniu Alzheimera... oraz w produkcji ludzi, którzy mogą informacje z pamięci krótkotrwałej przekształcić w pamięć długotrwałą. Jak już wspomniane wyżej, nie jest to implant wszczepiany do mózgu, na razie tylko pewien sposób i próba ulepszenia mózgu. Ta technologia jest jeszcze w powijakach, bo nie oszukujmy się, tak naprawdę niedawno zaczęliśmy się rozwijać technologicznie.
Kolejnym sposobem na zwiększenie wydajności mózgu jest tzw.
tDCS (Transcranial direct-current stimulation), które jest dosyć niedostępne i drogie dla przeciętnego człowieka, niemniej jednak... może sobie kupić i zrobić
takie coś w domu :P
Skupiłam się tutaj w głównej mierze na rzeczywistych, dotychczasowych osiągnięciach, unikając na razie teoretycznych rozważań, które zapewne bardziej nadawały się do książki fantasy, co nie znaczy, że muszą być "gorsze". Należy pamiętać, że wszelkie "ulepszenia" mózgu stanowią naprawdę niezwykle szeroki temat: od suplementów diety, sport, aż po zamienienie człowieka w robota, bądź jego myśli w wiązkę elektromagnetyczną. Takie zawężenie tematu to realnych osiągnięć niezwykle ułatwia i jednocześnie porządkuje dyskusje (co, powtarzam, nie znaczy, że jest gorsza, tylko już w życiu tyle dyskusji na ten temat przeprowadziłam, że wolałabym w końcu, żeby była prowadzona na bardziej przyziemnym poziomie :-)).