Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowinki technologiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowinki technologiczne. Pokaż wszystkie posty

20150712

Przewidywanie przyszłości... depopulacja ludzkości?

Histeria prawicowców dotycząca wyginięcia białego człowieka i depopulacji Polski nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.

W tym momencie Polska ma nadmiar obywateli i nigdy w historii nie było w naszym kraju tyle ludzi.

Diabeł często tkwi w... założeniu.

Błędnym jest założenie, że w Polsce będzie przyrost naturalny spadał aż do momentu całkowitej anihilacji narodu Polskiego. Z jakiej racji? Skąd w ogóle taki irracjonalny pomysł?

Tego właśnie nie rozumiem. Czemu zakłada się, szczególnie w przewidywaniu przyszłości, że skoro teraz coś jest to tak będzie cały czas? Przecież nigdy w historii nic nie było stałego, wszystko jest zmienne, większość jakichkolwiek przewidywań w historii ludzkości były błędne, jako, że były nacechowane chciwością, krótkowzrocznością i innymi wadami ludzkiego mózgu.

Na jakiej podstawie, na jakich faktach ci ludzie twierdzą, że przyrost naturalny będzie ciągle taki sam?

"Gdyby utrzymał się trend X przez następne Y lat to wtedy będzie koniec świata!!!" - no tak, ale nie będzie się to utrzymywało przez Y lat, więc koniec dyskusji.

Niestety tego rodzaju myślenie nie dotyczy tylko Prawdziwych Menszczyzn, ale środowisk teoretycznie naukowych:

"Computing power increases exponentially. Moore’s law was coined in the 1960s to show the doubling rate of the number of transistors that can be fit into an integrated circuit yearly. From that time up till now, computing power has increased exponentially.
By an extrapolation of Moore’s law, scientists now believe that performance of the computer doubles every two years.
Here is an explanation: if you put $1 in the bank this year, 2015, and that amount doubles every two years, at the end of thirty years, by the year 2045, that amount will be $16908.
Here are the figures-1,2,4,8,16,32,64,128,256,512,1024,2048,4096,8192,16384.
What that simple progression says is that by 2045, computing performance will increase by more than a million percent.
Further, computer scientists have predicted that by the year 2045, a computer worth $1000 will be as intelligent as the whole population of the earth combined." - źródło


20150123

Nowe sposoby komunikacji, które odmienią nam sposób myślenia i pomogą... w odkryciach

Kiedyś, żeby dwie osoby, które żyły w innych państwach chciały porozumieć się ze sobą, musiały się posłużyć sobą albo kimś: czyli po prostu musiały wiadomość dostarczyć same. Nie było nośników wiadomości innych od ludzi, albo zwierząt (patrz: gołębie). W sumie były dwie opcje: dostarczyć wiadomość samemu (spotkanie na kawce) lub posłużenie się posłańcem, tudzież pocztą (tutaj następuje rozdzielenie nośnika informacji i pośrednika: papier jest nośnikiem, pośrednik listonoszem). W drugim przypadku nadawca i odbiorca nie mają styczności ze sobą, w pierwszym ciało nadawcy musi się zbliżyć do ciała odbiorcy (tutaj już pomijam takie szczegóły, jak to, że hałas wydobywający się z krtani nadawcy jest nośnikiem informacji, a narząd Cortiego odbiorcy je odbiera po czym jego mózg sygnały analizuje i przetwarza). Gdy piszę "ciało", chodzi mi o biologiczny nośnik, kupę mięsa, którymi jesteśmy.

Posługiwanie się posłańcem, lub pocztą, zastępowało rozmowy pojedynczych ludzi.

Oprócz sytuacji, w których jedna osoba chciała coś przekazać drugiej istniały przecież media i wynalazki, które owszem, przekazywały coś, ale nie były nigdy zaadresowane do żadnej konkretnej osoby. Mam na myśli książki i gazety. Tutaj informacja miała ograniczoną ilość autorów, ale nieograniczoną ilość odbiorców. Każdy, dopóki istnieje dana informacja, może ją odebrać. Przez to treść książek i gazet miała i ma charakter bardziej uniwersalny. Zazwyczaj informacje podawane do tego typu mediów nie są osobiste (ekhm, zazwyczaj), ale jak są, to jedno jest pewne: nie ma tutaj jednego, konkretnego odbiorcy.

Potem doszły telefony. Tutaj pośrednikiem stała się rzecz martwa. Dalej komunikacja polegała na rozmowie 1:1 (jeden nadawca:jeden odbiorca). Przemieszczenie się informacji w czasie i przestrzeni oraz sam kod informacji następował w tym samym czasie.

Pojawiło się radio, TV, które w swojej naturze są niezwykle bierne: odbiorca nie może w jakikolwiek sposób ingerować w informację nadawcy, nie może mu odpowiedzieć, nie ma interakcji pomiędzy nadawcą i odbiorcą. To samo tyczy się wyżej omawianych książek i gazet, podobnie zresztą do nich odbiorca nie jest z góry określony.

No i pojawił się komputer, a z nim gry, komunikatory i Internet, który przeniósł chyba całą możliwą ludzką Interakcję w wielką sieć. Jest jedna cecha Internetu, która to umożliwiła: brak bierności. Odbiorca już nie ogląda biernie filmu i nie jest już postawiony przed faktem dokonanym, odbiorca teraz aktywnie gra i uczestniczy w historii (fabule gry). W Internecie, jak napiszesz posta, to każdy go widzi i każdy może go skomentować.

Ale ja w sumie nie miałam pisać o tym.

Chciałam napisać o tym, że NASA będzie teraz robiło mapę 3D Marsa, w której to będą mogli sobie spacerować naukowcy i sobie "badać" czerwoną planetę. 

Generalnie obrazek w tym artykule jest mylący. Nie, nie będą wysyłać nośników hologramów na Marsa. Zrobią na odwrót: to Marsa "przeniosą" do nas...

I tak sobie myślę, że nie tylko hologram byłby dobrym "komunikatorem". Pamiętajmy, że hologram to tylko obraz i oprócz samej rozmowy nie może być żadnej interakcji. Największą jego wadą jest na razie to, że nie można go dotknąć, jednak z pomocą przychodzi technologia: przecież niekoniecznie musimy używać hologramu... możemy na przykład z jednego miejsca na świecie kierować robotem. I chodzić tym robotem do pracy. Albo na Marsa. A nawet nie musimy chodzić tym robotem, możemy sobie stworzyć własny wirtualny świat i tam chodzić do pracy (!), jednak chyba nie jest to na razie możliwe, z wielu powodów. I myślę, szczerze, że już prędzej chodzenie, jako robot się przyjmie z większym entuzjazmem (głównie dlatego, że mamy problemy techniczne w postaci konserwowania naszego ciała w czasie, jak będziemy w wirtualnej rzeczywistości, co sprowadza się do utrzymania naszego mózgu w stanie bardzo dobrym, albo przeniesienie naszej świadomości do innego medium, jednak na to się nie zanosi i czy kiedykolwiek się to stanie: nie wiadomo), niż tworzenie wirtualnej rzeczywistości.

Z resztą jeśli chodzi o pracę, to nawet robotów nie musimy używać, przecież już teraz dzięki Internetowi możemy pracować. Ale na Marsa taki robot by się przydał.

Cały rozwój komunikacji i transferu informacji jest swoistym wydłużenie naszego ciała i kolejny krok w stronę uwolnienia się z naszej biologicznej powłoki. Mały co prawda, ale to nie szkodzi. Jest nadzieja.


20130831

Biologiczne (molekularne) komputery vs komputery kwantowe + "trochę" filozoficzne głuptolenie

Podział na biologię i fizykę jest ludzki, a więc sztuczny. Natura to jedność i tutaj jedno wynika z drugiego i tak dalej. Rośliny nie byłyby roślinami, które znamy, gdyby nie zasady, które wg nas mieszczą się w granicach fizyki oraz/lub chemii. Natura to system, całość i nie ma w niej podziału na dziedziny nauki, które myśmy wymyślili. Nie istnieją nawet gatunki, czy też rodziny zwierząt. To wszystko NIE ISTNIEJE NAPRAWDĘ. Jeśli chcesz poznać zasady rządzące Wszechświatem, spróbuj wyjść poza schemat i kulturowe uwarunkowania, a zapewniam Cię, że dostrzeżesz rzeczywistość zupełnie inaczej. Dodatkowo jest to niezłe ćwiczenie dla umysłu - wychodzenie ze stereotypów, schematów... zadawanie pozornie głupich i "oczywistych" pytań wcale nie jest głupie, a czasem może wprawić w konsternację znawców tematu i profesorów, gdy okaże się, że nie potrafią odpowiedzieć.


20130220

Pierwszy długopis pozwalający pisać w 3D - 3DDoodler






Sztuczna ręka, która czuje

Pierwsza tego typu sztuczna kończyna nowej generacji, posiadająca czujniki umożliwiające czucie dotyku zostanie użyta już w tym roku.







 Dłoń ma być połączona z układem nerwowym pacjenta - poprzez elektrody połączone z dwoma głównymi nerwami ramienia. Pozwoli to kontrolować pacjentowi rękę za pomocą myśli + odbierać sygnały czuciowe przez jego mózg.

Więcej informacji: Link



W tym tygodniu w świecie nauki... (eng)


20130218

DNA, jako nośnik danych - 154 sonety Szekspira

Właściwie napełnia mnie to autentycznym podnieceniem i ekstazą - nie będę tego ukrywać, wbrew powszechnej pruderii i nakazowi hamowaniu się. DNA, jako nośnik danych? Bioprocesory? CO?! Nie jestem w stanie określić, jakiej energii mi to dodaje, tak pobudza wyobraźnię i jak jeszcze więcej miłości daje (TO TEN JEDYNY ;___;) do nauki... aż nawet nie...



Od dawna fascynuje naukowców niezwykłość natury i jej rozwiązań: od wielu wynalazków ludzie ściągali pomysły prosto z natury...

Ewolucja "doprowadziła" (oczywiście nieświadomie i bez jakiegoś kierunku - po prostu jako odpowiedź na czynniki środowiskowe) do wielu niezwykłych udogodnień (oraz utrudnień). Na razie nie będziemy się skupiać na szerszym zagadnieniu jako takim, a jedynie na DNA - jego odczytywaniu i ekspresji. Właściwie zastanawiające jest, dlaczego wcześniej nikt na to nie wpadł.

Nie da się ukryć, że kwas deoksyrybonukleinowy (polecam przeczytać hasło, szczególnie zwrócić uwagę na transkrypcję, translację i rolę RNA oraz różne rodzaje RNA) jest wręcz doskonałym nośnikiem danych, który jest w stanie przenosić informacje z pokolenia na pokolenie - żeby było jasne, tych osobników które przeżyją. Ponadto ważną rolę w ewolucji (długofalowych zmianach w DNA, przystosowywaniu się) mają mutacje samego DNA. Samopowielającym się nośnikiem informacji jest wirus (który z resztą może mieć w sobie jako nośnik informacji DNA i RNA). DNA, aby zostać powielonym i żeby trwać potrzebuje do tego żywych organizmów, które będąc śmiertelnymi, w jakiś sposób (płciowy, bądź bezpłciowy) muszą tworzyć nowych "przedstawicieli" danego DNA - nie można powiedzieć, że to DNA jest samopowielające... w końcu całe opakowanie w postaci żywego mięsa, które potrafi o sobie bardziej lub mniej decydować w zależności od gatunku ma wolną wolę, niezależną od DNA (zakładając, że wolna wola w ogóle istnieje i nie wnikając w aspekty tego zagadnienia) - może na przykład wybrać być bezdzietnym z wyboru...

Przejdźmy do rzeczy: miliardy informacji mogą być przechowywane w takich niciach DNA przez bardzo wiele lat (dziesiątki tysięcy lat). Oprócz sonetów Szekspira naukowcy przenieśli na nici DNA plik audio z przemówienie Martina Luthera Kinga oraz opisaną przez Watson i Cricka możliwą strukturę DNA.

Jeden gram DNA może przechowywać więcej danych, niż milion dysków CD. Jeden z sonetów Szekspira waży 0,3 milionowych milionowych (nie wiem, czy dobrze to zostało odmienione) grama. Ponadto wystarczy, że będzie się przechowywać je w zimnym, suchym i ciemnym miejscu.

W jaki sposób dokładnie naukowcy przenieśli te dane na DNA:

"The scientists developed a code that used the four molecular letters or "bases" of genetic material – known as G, T, C and A – to store information.
Digital files store data as strings of 1s and 0s. The Cambridge team's code turns every block of eight numbers in a digital code into five letters of DNA. For example, the eight digit binary code for the letter "T" becomes TAGAT.
To store words, the scientists simply run the strands of five DNA letters together. So the first word in "Thou art more lovely and more temperate" from Shakespeare's sonnet 18, becomes TAGATGTGTACAGACTACGC." - czyli oznacza to, żeby móc odczytać dane trzeba będzie znać odpowiednie "kody" - czyli odszyfrowywanie danych (co oczywiście nie jest żadną nowością - jeśli chcemy przechowywać dane gdzieś indziej, niż kartka papieru, bądź mózg, to jest to mus).

Niestety jeszcze takie modyfikacje są za drogie, by wprowadzić je na większą skalę... myślę jednak, że to kwestia czasu.




Bioinżynieria - obwód "logiczny" posiadający pamięć

Inżynierom udało się stworzyć "genetyczny" obwód w komórkach bakterii (poprzez odpowiednie pobudzanie enzymów odpowiedzialnych za tworzenie DNA), który nie tylko postępuje logicznie, ale też zapamiętuje wnioski/rezultaty (zakodowane w DNA i są powielane przez wiele pokoleń).

Tego rodzaju wynalazek może być używany w długofalowym planowaniu z użyciem takich właśnie biologicznych sensorów (rozpoznawanie danych substancji chemicznych), obwodów cyfrowo-analogowych oraz do programowania komórek macierzystych w odpowiedni typ komórek. Ponadto przydatny będzie w tworzeniu różnego rodzaju sztucznych sprzężeniach zwrotnych, tworzenie "bramek" - dopóki dany związek chemiczny jest wykrywany obwód jest otwarty (albo na odwrót).

Dany obwód mógłby na przykład poprzez reagowanie na odpowiedni związek chemiczny informować o tym otoczenie wytwarzając fluorescencyjne białko (GFP).
Pamięć o danych, o tym co aktywuje dane białka są przechowywane w DNA.

Polecam zapoznać się ze szczegółami: Źródło

20130210

Pierwsze sztuczne oko dostępne dla niewidomych (retinopatia barwnikowa) w USA i Europie

Ponad 60-ciu osobom udało się częściowo przywrócić wzrok, wielu z lepszymi rezultatami, niż przypuszczano. Ci którzy skorzystają z tego to chorzy na retinopatię barwnikową.

30 osób wzięło udział w testach próbnych, z których wszystkie były niewidome. Wynika były różne: niektórzy widzieli tylko trochę, a niektórzy mogli nawet czytać gazety. Niektórzy rozróżniali kolory.

Już teraz Argus II Retinal Prosthesis System zyskał aprobatę UE i będzie to prawdopodobnie pierwsze sztuczne oko dostępne na tak szeroką skalę. Struktura sztucznego oka zawiera się w 60 elektrodach wszczepionych w siatkówkę oraz okularach z mini-kamerkami. Proteza oka po prostu zastępuje funkcję fotoreceptorów, które mają za zadanie przetwarzać fale elektromagnetyczne na elektrochemiczne impulsy transportowane przez nerw wzrokowy do mózgu.

20130205

Meduzoid - meduza stworzona z z komórek serca szczura




Specjalne włókna zmieniają kolory, gdy się je rozciąga






Te włókna zostały stworzone poprzez nakładanie wielu warstw polimerów na szklany rdzeń, który został potem usunięty. W zależności od grubości włókna odbija ono fale elektromagnetyczne z całego spektrum widzialnego.

Nie jest to jakaś nieznana, absolutnie nowa technologia całkowicie wymyślona przez człowieka. Struktura włókien bazuje na rozwiązaniach i strukturach znajdowanych w naturze, naukowcy jedynie połączyli ją z "rozciągającym się włóknem".

Roślina Margaritaria nobilis posiada mało wartości odżywczych w porównaniu ze swoimi konkurentami, ale naśladuje kolorem wartościowsze owoce. Ptaki żywiące się tymi niebieskimi owocami mylą Margaritaria nobilis z bardziej odżywczymi odpowiednikami i w ten sposób roznoszą ich pestki. Jeśli chodzi o rośliny, kolor jest bardzo ważnym czynnikiem odkąd zwierzęta wykształciły narząd wzroku, który pozwala im rozróżniać fale elektromagnetyczne w zależności od długości fali, co daje efekt różnych kolorów. Właśnie struktura powłoki tej rośliny i sposób odbicia światła sprawił, że roślina stała się inspiracją do stworzenia nowej technologii.





Właściwie na czym polega struktura skórki tego przypominającego kolorem muchę owocu? Powierzchnie komórki skórki tworzą powtarzający się, zakrzywiający się wzór, które powodują interferencję fal elektromagnetycznych. Zauważono, że wiele warstw takich komórek cylindryczną architekturą, wyjątkowo regularną. Naukowcom udało się to zrekonstruować używając mechanizmu roll-up.

20130111

Czy będziemy kiedyś cyborgami? Ulepszeni ludzie.

Poprzez wkładanie implantów do mózgu można wiele funkcji mózgu, które zanikły w wyniku urazów, wypadków (czegokolwiek), przywrócić. Pojawia się całkiem racjonalne pytanie, czy można w ten sposób dodać inne funkcje zdrowemu i w pełni sprawnemu mózgowi, bo i dlaczego nie? Możliwości już są, to tylko kwestia programowania.

Kontrolowanie robota za pomocą myśli - rozwiązanie dla ludzi sparaliżowanych.

Drugi przypadek.

Nie jest to do końca to, co chcielibyśmy osiągnąć w ulepszaniu mózgu, są to zaledwie zalążki i początki tych technologii. Nie jest to coś co bezpośrednio wpływa na mózg (nie naprawia paraliżu u jego przyczyny, bardziej daje eliminować objawy), a jedynie jest jego "przedłużeniem", omija wadę i nie naprawia mózgu: zamiast tego na zupełnie innym poziomie zastępuje dysfunkcje, w tym wypadku paraliż kończyn.

Istnieją różne potencjalne sposoby "ulepszenia mózgu" (odpowiednia dieta, nauka gry na instrumencie, nauka języka - udowodniono, że te dwie czynności, intensywnie przeprowadzane najbardziej pobudzają mózg), jednak skupmy się na bardziej inwazyjnej i inżynieryjnej metodzie: implantach domózgowych, które nie tylko mogą potencjalnie ulepszyć nasz mózg, ale też zmienić jego umiejętności/właściwości (chociaż naukowcy głównie skupiają się na zlikwidowaniu paraliżu, co z resztą podkreślają, a nie na ulepszeniu człowieka).

Zróbmy może przegląd ostatnich osiągnięć z tej dziedziny ze świata nauki:

Neurobiolodzy Matti Mintz z Uniwersytetu Tel Aviv i Paul Verschure z Uniwersytetu  Pompeu Fabra w Barcelonie starają się stworzyć implant domózgowy, który naśladuje przepływ impulsów w móżdżku, obszarze odpowiedzialnym za ruch. Należy mieć na uwadze fakt, że akurat ten implant ma służyć raczej do nauczenia się nowych funkcji motorycznych, a nie do odnowienia ruchu w kończynach. Naukowcy wbudowali chip do mózgu szczura (coś w rodzaju... części sztucznego móżdżku, zaprogramowanie jednego rodzaju ruchu), znieczulili żywy, prawdziwy móżdżek szczura i próbowali nauczyć go odruchu warunkowego z z bezwarunkowego - mrugnięcia z powodu dmuchnięcia powietrza do oka (wysuszenie) na mrugnięcie z powodu odpowiedniego dźwięku. Gdy implant i móżdżek były wyłączone szczur nie mrugał (nie mógł się nauczyć mrugać), natomiast, gdy implant został włączony, szczur zaczął uczyć się mrugania na odpowiedni ton tak, jak normalne, zdrowe zwierzę.

Amerykanom udało się powiększyć zdolności do podejmowania decyzji u małp o 10%.
Naukowcy dali małpom popularną, znaną pewnie wszystkim grę w dopasowywanie tych samych obrazków w pary, przy jednoczesnym monitorowaniu kory mózgowej (odpowiedzialnej za podejmowanie decyzji). Sygnał w mózgu różnił się dla decyzji poprawnej i niepoprawnej. Naukowcy po wszystkim ponownie dali zagrać w grę małpie, ale tym razem przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji naukowcem poprzez wszczepioną elektrodę (niestety jeszcze nie chip/implant, ale podejrzewam, że to kwestia czasu, problemem może okazać się, jak dostarczyć energię do takiego implantu oraz, co bardzo ważne, bio-zgodność, nie mówiąc już o tym, że taki zaprogramowany implant mógłby być zhackowany... a z takim człowiekiem można by robić wszystko, problemy etyczne typu, nowa rasa ludzi, dodatkowe różnice między ludźmi, od kiedy człowiek jest maszyną pomijam, bo to nie ma znaczenia z praktycznego punktu widzenia - my ludzie wszystko musimy "skatalogować", nazwać) pobudzali mózg "prawidłowym" impulsem, którego wynikiem było wybranie przez małpę prawidłowego obrazka.

To może pomóc w przyszłości w leczeniu Alzheimera... oraz w produkcji ludzi, którzy mogą informacje z pamięci krótkotrwałej przekształcić w pamięć długotrwałą. Jak już wspomniane wyżej, nie jest to implant wszczepiany do mózgu, na razie tylko pewien sposób i próba ulepszenia mózgu. Ta technologia jest jeszcze w powijakach, bo nie oszukujmy się, tak naprawdę niedawno zaczęliśmy się rozwijać technologicznie.

Kolejnym sposobem na zwiększenie wydajności mózgu jest tzw. tDCS (Transcranial direct-current stimulation), które jest dosyć niedostępne i drogie dla przeciętnego człowieka, niemniej jednak... może sobie kupić i zrobić takie coś w domu :P

Skupiłam się tutaj w głównej mierze na rzeczywistych, dotychczasowych osiągnięciach, unikając na razie teoretycznych rozważań, które zapewne bardziej nadawały się do książki fantasy, co nie znaczy, że muszą być "gorsze". Należy pamiętać, że wszelkie "ulepszenia" mózgu stanowią naprawdę niezwykle szeroki temat: od suplementów diety, sport, aż po zamienienie człowieka w robota, bądź jego myśli w wiązkę elektromagnetyczną. Takie zawężenie tematu to realnych osiągnięć niezwykle ułatwia i jednocześnie porządkuje dyskusje (co, powtarzam, nie znaczy, że jest gorsza, tylko już w życiu tyle dyskusji na ten temat przeprowadziłam, że wolałabym w końcu, żeby była prowadzona na bardziej przyziemnym poziomie :-)).

20121229

Od moczu do mózgu, czyli nowa technologia pozyskiwania komórek mózgowych





Chińskim naukowcom udało się wyprodukować niedojrzałe komórki mózgowe (zdolne do przekształcenia w wiele rodzajów komórek nerwowych) z uryny. Pomoże to w badaniach nad chorobami neurodegeneracyjnymi, jak choroba Alzheimera i Parkinsona oraz w testowaniu nowych leków,  które są używane do leczenia tych chorób, oraz usunie całkowicie sprzeciw kato-psycholi, którzy są przeciwni ratowaniu ludzi za pomocą produktów z  komórek macierzystych (uważają, że glut ma takie same prawa, jak pełnoprawny i świadomy człowiek; co dziwne, wielu normalnych ludzi traktuje ich urojenia poważnie).

Na dzień dzisiejszy wiemy, że komórki dorosłe z organizmu człowieka można przekształcić do stanu komórek macierzystych, a co za tym idzie do każdej innej komórki. Dzięki temu można hodować tkanki z organizmu pacjenta (nie powodują one odpowiedzi autoimmunologicznej), by leczyć przeróżne choroby. Niestety okazuje się, że ta metoda ma wadę: zmienianie genomu i zmienianie komórek w inne destabilizuje ich DNA i może powodować mutacje, a co za tym idzie, takie tkanki są zupełnie bezużyteczne dla pacjenta.

W tym badaniu pobrano próbki krwi z dawców w wieku 10, 25, 37 lat i przekształcono je w neurony przewodzące impulsy nerwowe oraz w dwa rodzaje komórek glejowych. Powstałe komórki przenieśli do mózgów młodych szczurów i okazało się, że po kilku miesiącach nowe komórki nerwowe przeżyły. Różnica w ten metodzie jest taka, że komórki nie przeszły etapu komórek macierzystych, czyli są mnie podatne na mutacje.

Wcześniej naukowcom ze Stanford udało się przeistoczyć tkankę łączną myszy w bezpośrednio w neurony (bez etapu komórek macierzystych).

20121227

Choroby autoimmunologiczne - przekwalifikowanie białych krwinek, nowa terapia?

Naukowcom udało się przeprogramować typ T komórek (limfocyty T) odpowiedzialnych za cukrzycę typu I, która jest chorobą autoimmunologiczną. Zmodyfikowane białka były wycelowane prosto w limfocyty T, które atakowały komórki trzustki, co powoduje chorobę. Naukowcy przewidują, że ta metoda będzie niezwykle skuteczna (u myszy całkowicie zlikwidowała chorobę) w nie tylko samej cukrzycy typu T, ale także we wszelkich chorobach autoimmunologicznych, jak na przykład stwardnienie rozsiane (limfocyty T atakują komórki mieliny, powłokę ochraniającą włókna nerwowe).

Każdego dnia część komórek naszego ciała umiera i za każdym razem, gdy to się dzieje, komórka wysyła sygnał do układu immunologicznego. Jeśli śmierć jest spowodowana przez uraz, bądź zapalenie komórka wysyła agresywny sygnał, który aktywuje białe krwinki. Jeśli natomiast śmierć komórki jest spowodowana jej naturalną śmiercią i jest wynikiem naturalnego cyklu życia komórki, wysyła sygnał subtelny, który nie aktywuje białych krwinek.

Każdego dnia w naszym organizmie umiera 200 miliardów czerwonych komórek krwi (czerwonych krwinek), które wysyłają w chwili śmierci sygnał subtelny, który nie aktywuje białych krwinek (naturalna śmierć). Naukowcy skorzystali z tej okazji i przyczepili (wyposażyli w malutki haczyk) do czerwonych krwinek białko trzustki, które jest celem leukocytów T w cukrzycy typu I. Te białka wstrzykuje się tak, jak zwyczajną szczepionkę.

Tak, jak u psów Pawłowa (dosłownie!) udało się przeprogramować białe krwinki: w chwili śmierci krwinki czerwone wraz z przyczepionym białkiem trzustki wysyłały sygnał subtelny, delikatny, a nie agresywny, więc limfocyty T nie były aktywowane, by atakować białka trzustki. "Nauczyły się" one, by nie atakować komórek trzustki i w ten sposób udało się całkowicie wyeliminować objawy cukrzycy typu I u myszy.

Ogromną zaletą metody jest to, że jest niezwykle precyzyjna (mało skutków ubocznych) oraz nie ukrywajmy, świetnie rokująca. Badania kliniczne mają być przeprowadzone najwcześniej w 2014 roku i prawdopodobnie będzie można nią wyleczyć wiele chorób autoimmunologicznych (jeśli nie wszystkie), nie tylko te, w których udział biorą limfocyty T, ale także limfocyty B.